Finaliści Mistrzostw Świata jako... zwierzęta

+1
2017-11-26

Wysokonakładowy, brytyjski dziennik „The Times” przygotował dla swoich czytelników niespodziankę. Jego redaktorzy najwidoczniej nabrali ochotę na wcielenie się w zoologów i porównali wszystkie reprezentacje, które zakwalifikowały się na mistrzostwa świata w Rosji, do przedstawicieli świata zwierzą. Zastanawiacie się, do kogo porównali nasza waleczną reprezentacje? O dziwo wypadliśmy w tym rankingu wyjątkowo fortunnie!

Gospodarzom – Rosjanom – przypadł w udziale niedźwiedź . Tu redaktorzy nie udzielili wyjaśnień, no bo w sumie czy musieli? Niemców przyrównali zaś do Lwa – jako króla dżungli, którego naprawdę trudno jest się pozbyć. Reprezentacja Brazylii to z kolei żółw olbrzymi, który (tylko) z pozoru kręci się w nieskończoność (dla Brazylijczyków to już 21. występ na mistrzostwach świata!).

Francuzi to według Anglików wcale nie żaby i koguty, a koty. Wedle ich osądu „kot może być najlepszym lub najgorszym stworzeniem na świecie, w zależności od nastroju”  i chyba każdy miłośnik tych wybitnie niezależnych zwierząt przyzna im rację. Kot albo mruknie albo pacnie cię łapą!

Krab przypadł w udziale reprezentacji Hiszpanii. Dlaczego? „Przygotuj się na wiele podań i szybkich ruchów, ale bądź gotowy na ich ostre ataki – napisał o „La Furia Roja” dziennik. Byle tylko ich słynna „tiki-taka” tym razem nie śmierdziała jak przeterminowane owoce morza. Kameleon – „oczekuje, że po prostu wtopi się w tło” – te mało zachęcające słowa Brytyjczycy napisali o reprezentacji Peru. Żeby ich południowoamerykańscy górale przypadkiem nie zaskoczyli…

Lubicie chomiki? A Duńczyków? Bo to właśnie naród Ragnara Lodbroka redaktorzy „Times’a” porównali do tych uroczych stworzonek, uzasadniając swój wybór następująco: „Chomik – okazjonalne przebłyski energii, ale najczęściej będzie grał w tempie pieszego”. O porażce naszych chłopców z wikingami w ostatnim czasie się tu nie wypowiem. Po prostu ten chomik umie mocno ugryźć, ale widocznie Anglicy o tym zapomnieli…

Bardzo ciekawie Brytyjczycy opisali reprezentacje Maroko. Im w udziale przypadł karp. „Jeden z większych przedstawicieli w swoim stawie, ale kiedy wypłynie na szersze wody staje się małą płotką” – napisali żurnaliści.

A cóż fachowcy z poczytnego dziennika napisali o naszych dumnych, słowiańskich wojach? Reprezentacja Polski została przyrówna do rottweilera! Dlaczego? Bo to „potężna siła fizyczna, która wywołuje strach u rywali”. Po prostu… wściekłe psy!

Fot. Facebook